Miesięcznik "BIZNES meble.pl" luty 2018

ANNA GĄSIOROWSKA Autorka jest właścicielką firmy Negocjator Anna Gąsiorowska oraz treneremwindykacyjnym. felieton X GÈsiorowska obğnansach C hciałabym podać receptę, jak w prze- pisie kucharskim – weź pół kilo talen- tu, miarkę odwagi, jedną kostkę pienię- dzy, szklankę doświadczenia, dopraw wszystko szczyptą wyczucia miejsca i czasu, dokładnie to wymieszaj i patrz jak rośnie w blasku ciężkiej pracy. Jed- nak to nie takie proste, prawda? Gdybym zapytała każdego z Państwa, co wpłynęło na Wasz sukces, każdy podałby mi inny przepis. Ktoś zapewne zwróciłby uwagę, że potrzeba jest mniej talentu, ale więcej ciężkiej pracy, ktoś inny natomiast do- daje więcej doświadczenia. Zapewne są też autorskie przepisy – gdzie prócz tych wymienionych przeze mnie dodaje też szczęście, wsparcie rodziny, umiejętność dopierania sobie współpracowników lub wyrzeczenia. Fakt, idealny przepis na sukces nie istnieje, ale kilka jego pozycji jest niezmiennych. Zacznijmy od odwagi. Nieważne, czy zaczynali Państwo swój biznes „dawno, dawno temu, w odległej galaktyce…” czy też stosunkowo niedawno. Zarówno ja, jak i Wy musieliśmy mieć odwagę, by porzucić dotychczasowe życie, pracę, pewność zarobku na etacie i zrobić krok w nieznane. Oczywiście, to od nas sa- mych zależało, jak bardzo nieznane było to, na co się porywaliśmy, jednak ele- ment niepewności zawsze istnieje. Od- waga była też potrzebna, by zmierzyć się z opiniami innych – w naszym otoczeniu zawsze znajdą się ludzie, ba, często są to nawet członkowie naszej najbliższej ro- dziny, którzy będą nas ostrzegali, snuli ponure wizje, czarne scenariusze. Nie za- wsze robią to po to, by nas zniechęcić czy nie chcą, byśmy odnieśli sukces. W wie- lu przypadkach tak się objawia ich troska o nas. Spójrzmy, jak wychowujemy dzie- ci – „uważaj, bo zrobisz sobie krzywdę”, „bo złamiesz nogę” – nie mówimy tego po to, by dziecko tylko siedziało na dy- wanie i grzecznie się bawiło, ale dlatego, że nie chcemy, by cierpiało. W przepisie na sukces istotna jest też ciężka praca. W początkowym okresie bardzo często bez odpowiedniej nagrody finansowej. Na nią musimy czekać. Pra- ca po kilkanaście godzin dziennie, także w weekendy i w święta, brak snu w nocy. Często jest to też praca za kilka osób. Z ciężką pracą wiąże się też doświad- czenie – to życiowe i zawodowe. To ona sprawia, że wiemy, co i jak robić albo… wiemy, od kogo się tego nauczyć. Bo suk- ces, wbrew obiegowej opinii, może mieć jednego ojca, ale ten ojciec musiał mieć kilku nauczycieli. Wielu z nas docenia też wyczucia chwili – miejsca i czasu. Wiemy, kiedy i jak reagować na różne sytuacje. Mało tego – dzięki tej intuicji zapewne podpisaliśmy kilka wielkich umów, zdobyliśmy kontrahentów. Mampewien problem z talentem. Czy rzeczywiście jest on potrzebny w tym przepisie? Patrząc na wspomnianych na początku sportowców, mam mieszane uczucia. Historia zna przypadki, gdzie o sukcesie decydował sam talent, sama ciężka praca albo samo wyczucie chwili. Gdy wczytamy się w wywiady z ikonami sportu, zauważymy, że wielu już od naj- młodszych lat przejawiało predyspozycje do danej dyscypliny, a trenerzy jedynie kształtowali ten talent. Mamy też spor- towców, którym nikt nie dawał żadnych szans, ale do sukcesu dotarli dzięki cięż- kim treningom, wyrzeczeniom, konse- kwencji w dążeniu do celu. Z drugiej strony – ileż to „młodych, utalentowa- nych, obiecujących sportowców” znik- nęło nam nagle z przestrzeni medialnej. Z przepisem na sukces jest jak z prze- pisem na popisowe danie naszych zna- jomych. Możemy mieć przed sobą do- kładne instrukcje, krok po kroku, co, ile, kiedy dodać, a mimo to nasz wypiek może nigdy nie dorównać pierwowzoro- wi. Możemy gotować nawet w tej samej kuchni, wkładać blachę do tego samego pieca, a mimo to – nasz placek będzie inny. Równie dobrze, możemy próbo- wać odtworzyć przepis samemu, metodą prób i błędów, próbując dodawać odro- binę więcej tego czy innego. Jednak wte- dy nasze szanse na sukces będą jeszcze mniejsze. Jestem zdania, że idealny przepis na sukces nie istnieje. Zawsze można było zrobić coś lepiej lub inaczej. Oso- bom, które chciałyby poznać przepis na sukces doradzę jedno: poznajcie inne przepisy, ale to wy sami musicie znaleźć idealne proporcje składników. I nigdy nie zapominajcie, by dodać też coś swo- jego. d W przededniu olimpiady zimowej w Pjongczang, a także w trakcie jej trwania pewnie wielokrotnie usłyszymy lub przeczytamy o drodze niektórych sportowców na sam szczyt. Bardzo często będą to historie w stylu„od zera do bohatera” czy też rodem z rollercastera, gdzie spektakularne sukcesy przeplatały się z ostrymi zjazdami w dół. A jaki jest przepis na sukces w branży meblarskiej? PRZEPIS NA SUKCES 10 BIZNES meble.pl [ luty 2018

RkJQdWJsaXNoZXIy ODEyNDg=