Miesięcznik "BIZNES meble.pl" marzec 2021

6 BIZNES.meble.pl | marzec 2021 felieton • wiktorski o gospodarce D ziś nietypowo chciałbym rozpo- cząć felieton od odpowiedzi na list od firmy Melaco, który dotarł do redakcji „BIZNES.meble.pl ” po felieto- nie „Meble w paczkach”. We wspomnia- nym felietonie rzeczywiście nie wymieni- łem Melaco jako firmy oferującej system szybkiego montażu mebli „na klik”. Me- laco istotnie ma rewelacyjny, nagradza- ny system szybkiego montażu mebli, bez użycia narzędzi! Dlaczego o nim nie na- pisałem, a wymieniłem trzy inne orygi- nalne rozwiązania polskich firm? Ponie- waż Melaco w istocie oferuje rozwiązanie na licencji szwedzkiej firmy Treespine. Czy ten system spełnia założenia opisane we wcześniejszym felietonie? Tak! Czy jest warty zainteresowania? Tak! Ja natomiast pozostawię sobie swobodę promowania krajowych rozwiązań. Cała ta sprawa skłoniła mnie do poru- szenia problemu komercjalizacji przeło- mowych innowacji z polskim rodowodem. Innowacje polskich firm meblarskich za- zwyczaj mają charakter „przyrostowy”, to znaczy ulepszamy istniejące rozwiązania, żeby produkować szybciej, lepiej, wydaj- niej. Niezwykle rzadko pojawiają się wyna- lazki o przełomowym charakterze, a nawet jeśli się pojawią, to spotyka je finanso- wa klapa lub są wykupywane przez zagra- niczne podmioty. Dlaczego tak się dzieje? Moim zdaniem to kwestia trzech czynni- ków: słabości marki kraju, braku pieniędzy i znajomości. Może po części jest to również kwestia średniego dopasowania re- gulaminów funduszy, które mają zachęcać do aktywności in- nowacyjnej, badawczej i rozwojowej. Weźmy jakiś przykład. O. Sprężyny auksetyczne opracowane dekadę temu przez kon- sorcjum z udziałem Uniwersytetu Przyrodniczego w Pozna- niu. Zapewniają niebywały komfort siedzisk. Problem w tym, że aby uruchomić linię produkcyjną takich sprężyn należy za- pewnić im zbyt na globalną skalę. Dekadę temu, o ile wiem, nie było w Polsce firmy zainteresowanej zainwestowaniem odpowiedniej sumy pieniędzy w marketing i uruchomienie produkcji. Zbyt duże ryzyko. Wiele projektów unijnych, kolo- kwialnie mówiąc się „nie spina”, ponieważ koszt opracowa- nia innowacji nie jest uzasadniony z punk- tu widzenia ekonomiki przedsiębiorstwa, jeżeli ma służyć wyłącznie w tym jednym przedsiębiorstwie. W branży nie ma pro- jektów badawczych o wartości 10 milionów złotych, a nawet 1 miliona. Zresztą co ta- kiego można by opracować za 10 milionów? Ile produktów należy później sprzedać, aby ten nakład zwrócił się z zyskiem? Jak to więc robią inni? Miałem przy- jemność dyskutować z profesorem Toma- szem Szejnerem z Uniwersytetu Cambridge na temat tworzenia ekosystemów innowa- cji. Robi się to tak. Po pierwsze robi się to dla pieniędzy. Po drugie dla rynku. Po trze- cie w sposób kontrolowany. Najlepiej kiedy obok siebie zbiorą się uniwersytet i fundu- sze inwestycyjne. Jedni mają wiedzę i au- torytet, drudzy pieniądze na ryzykowne przedsięwzięcia. W pierwszym etapie na- ukowcy we współpracy z przemysłem typu- ją nisze rynkowe, w których można wyna- leźć coś przełomowego lub czegoś brakuje. Od początku wybierane są tylko takie ob- szary, na których wiadomo, że da się za- robić, a klienci już oczekują rozwiązań. Po drugie szuka się kogoś, kto mógłby zaanga- żować się w poszukiwanie takich rozwiązań – szuka się zespołów badaczy – oni nie mu- szą być z uczelni. W skrajnych przypadkach braku doświadczonego zespołu można taki zespół utworzyć dobierając kreatyw- nych ludzi w konkursach. Zespół otrzy- muje określone zadania oraz wszechstronne wsparcie – me- rytoryczne, marketingowe oraz kapitałowe. Poprzez koneksje uczelni i funduszy zespół jest prowadzony przez cały czas pod kątem spełnienia oczekiwań globalnych klientów. Taki proces inkubacji trwa od 2 do 5 lat i przechodzi przez kolejne kamie- nie milowe. Jeśli wyznaczonego celu nie da się osiągnąć, pra- ca jest przerywana. Ale zespół nie ponosi konsekwencji finan- sowych. Żeby osiągnąć zamierzony cel biznesowy, uruchamia się minimum 8-10 zespołów, aby statystycznie zmniejszyć ry- zyko niepowodzenia. Sęk w tym, że trzeba w przedstawiony wehikuł zainwestować w przeliczeniu na złotówki około 100 mln złotych. A w Polsce nie ma takich pieniędzy i chętnych, aby podjąć takie ryzyko. q Problem z komercjalizacją innowacji Polskie firmy niechętnie opracowują przełomowe innowacje, ponieważ nie stać ich na światową komercjalizację wyników. dr inż. Tomasz Wiktorski Autor jest ekspertem i konsultantem, właścicielem B+R Studio Analizy Rynku Meblarskiego.

RkJQdWJsaXNoZXIy MTEwNTc3Nw==