Miesięcznik "BIZNES meble.pl" sierpień 2018

f sylwetka X chillout sierpieñ 2018 [ BIZNES meble.pl 93 wycieczce, spytał mnie, co ja o tym sądzę. Odpowiedziałem mu, że to on powinien so- bie zadać pytanie, jak wejść na polski rynek – wspomina Andrzej Nowicki. Wkrótce potem w Salice zapadła de- cyzja o wzięciu udziału w targach w Po- znaniu. Andrzejowi Nowickiemu Włosi zaproponowali opiekę nad stoiskiem: W tamtym czasie oni nie znali w Polsce nikogo – byłem ich jedynym znajomym Polakiem. Oczywiście dostarczyli wszystkie potrzebne materiały i produkty, ja nato- miast opowiadałem klientom o ich akceso- riach. Wtedy w Polsce swój magazyn miał tylko Blum, Hettich sprowadzany był na zamówienie, Polska pod tymwzględembyła właściwie pustym rynkiem. Po tygodniu dr Moggio, z którym przez cały czas targów by- łemna tym stoisku, znówwrócił do pytania, co ja o tym sądzę. Chociaż ówczesna wiedza Andrzeja Nowickiego o branży meblarskiej w Polsce była znikoma, nie miał on jednak wątpli- wości, że sprowadzanie zawiasów z Włoch do Polski, wyłącznie pod zamówienie, nie jest najlepszym pomysłem. Sytuacja, w której klient czeka tygodniami na zawia- sy – a w tamtym czasie były jeszcze granice i cła – nie wchodziła w rachubę. Pod uwagę można było brać trzy roz- wiązania. Pierwsze – Salice otwiera w Pol- sce filię, jako Salice Polska. Dr Moggio powiedział, że poza istniejącymi filiami, czyli Salice Ameryka, Salice Anglia, Sali- ce Francja i Salice Niemcy, firma nie ma w planach otwierania żadnej nowej filii. W takim razie druga możliwość – założyć z jakimś Polakiem spółkę. On na to, że Sa- lice nie zakłada spółek z nikim. No to trze- cie rozwiązanie jest takie, żeby ktoś założył spółkę. Wtedy dr Moggio stwierdził, że w to mogą wejść i udzielą takiej spółce wszelkiej pomocy. Nikt wtedy w Polsce nie chciał ze mną założyć spółki, nikt nie chciał wyłożyć pieniędzy. Nawet mój szwagier – inż. Błasz- czak, dyrektor Zakładów Płyt Wiórowych w Wieruszowie, fachowiec, doskonale zna- jący branżę – nie chciał wyłożyć nawet zło- tówki, bo powiedział, że zawiasy puszkowe i do tego w tak szerokim asortymencie, ow- szem, potrzebne będą w Polsce, ale za 10 lat. Co było robić? Zaryzykowałem – opowiada Andrzej Nowicki. 13 lipca 1993 r. powstała firma, a jej początkowy rozwój i przyrost sprzedaży był tak gwałtowny, że zaskoczył wszyst- kich, a najbardziej chyba samego właści- ciela. Pierwszy towar przyjechał z Włoch 31 lipca (w ostatnim momencie przed rozpoczęciem przestoju urlopowego w fir- mie Salice), a cały sprowadzony asorty- ment zmieścił się w jednym busie. Drugą dostawę włoskich akcesoriów dostarczył większy bus z przyczepą, a do trzeciej i kolejnych niezbędne były już TIR-y. We wrześniu 1993 r., 6-7 tygodni od powstania firmy, rozpoczęła się regularna sprzedaż zawiasów Salice w Polsce. JAKOŚĆ, A NIE TYLKO CENA Ja na tym rynku byłem kompletnie zie- lony, na szczęście, gdy zacząłem sprzedawać zawiasy, to klienci sami podpowiadali mi, co w dalszej kolejności trzeba wprowadzić do oferty: nogi do stołów, regulatory, zawieszki – śmieje się Andrzej Nowicki. – Tak za- częła się moja współpraca z firmą Camar. Następnie klienci powiedzieli mi: „A gdzie pan ma prowadnice?” Wtedy jeszcze pro- wadnice produkowała firma Alfit (Austria), którą z czasem przejął Würth. Ale Alfit – mimo znakomitej jakości – nie pasował mi ze względu na bardzo wysoką cenę. Zro- zumiałem, że jeśli chcę utrzymać się z ceną do zaakceptowania przez polskie firmy, to powinienem skupić się na rynku włoskim. Zacząłem badać rynek włoski pod kątem prowadnic – wówczas Salice ich nie produ- kowało – i przez długi czas sprzedawałem prowadnice rolkowe firmy Fratelli Giraldi. Potem z kolei klienci zaczęli pytać mnie o wyposażenie do kuchni – znowu trzeba było szukać we Włoszech dostawców. Już wtedy zrozumiałem, że Włosi są potęgą nie tylko w produkcji mebli, ale także w akceso- riach meblowych. Po roku istnienia spółki, wprowadziłem do Polski firmę z koszami i sortownikami – Elletipi. Pojawiła się firma z tzw. „drutami” – Siderplast – ale dla nas, była ona zbyt mała, wówczas nasze przyro- sty były już bardzo duże. Siderplast chcąc ratować sytuację, zaczął się wtedy podpierać akcesoriami chińskimi, co ostatecznie wyeli- minowało ich z oferty, bo interesowała mnie przede wszystkim wysoka jakość, a nie tylko cena. Potem wprowadziłem do Polski firmę Vibo, później kolejnego producenta – Inoxa. Klienci pytali o wyposażenie szaf – tak zro- dziła się firma Servetto. Rozmawiając z każdym nowym, wło- skim producentem, stawiał sprawę jasno: jeżeli będzie sprzedawał w Polsce każde- Andrzej Nowicki – pierwszy z lewej, w środku m.in . Carlo Cattaneo – właściciel Camar, po prawej Flavio Sironi – dyrektor generalny Camar, 1995 r. Andrzej Nowicki (pierwszy z prawej) z polskimi przedsiębiorcami; w środku Silvana Montorfano, dyrektor eksportu Salice, 1995 r. Andrzej Nowicki z synem Maciejem, 1996 r.

RkJQdWJsaXNoZXIy ODEyNDg=