Miesięcznik "BIZNES.meble.pl" sierpień 2022

6 BIZNES.meble.pl | sierpień 2022 felieton • wiktorski o gospodarce K to czeka, aż klienci sami przyjdą, ten może się nie doczekać w naj- bliższych miesiącach lub kwarta- łach. W czerwcu 26% badanych przez GUS firm raportowało zmniejszenie strumie- nia zamówień. O ile sezonowe ogranicze- nie zamówień jest zjawiskiem cyklicznym, to obserwowany poziom był charakte- rystyczny dla lat 2010-2012. Gorzej było w 2001 i 2002. Analizowałem również wskaźniki koniunktury przemysłowej dla branży meblarskiej na przestrzeni ostat- nich dwóch dekad – do stycznia 2000 roku. Podsumowując: od początku mile- nium mieliśmy około 4 lata kryzysu (do połowy 2003 roku), 5 lat prosperity (prak- tycznie do końca 2008 roku), znów ponad 4 lata kryzysu (do 2013 roku), i teraz pra- wie 9 lat prosperity (z wyłączeniem kil- ku miesięcy na początku pandemii). To cykliczny obraz koniunktury polskiej branży meblarskiej. Właśnie wchodzimy w fazę dekoniunktury. Nie sposób zignorować inflacji, która się- ga rekordowych poziomów, nie widzianych od ponad 20 lat. Musi się to skończyć co naj- mniej czkawką lub kilkuletnim kryzysem. Dlaczego mamy inflację? Po pierwsze mie- liśmy w portfelach za dużo pieniędzy, które zamiast na inwestycje przeznaczaliśmy na konsumpcję. Inna sprawa, że te pieniądze pojawiły się w dużej części z sowitych pakie- tów pomocowych, a nie były wynikiem na- szej zwiększonej wydajności pracy. W efekcie chcieliśmy kupować więcej niż gospodarka była w stanie wyprodukować i to napędziło wzrost cen. Dołoży- ły się kwestie pandemiczne i zmian w łańcuchach dostaw. Te- raz wciąż kupujemy, a gospodarka ma kolejne trudności po stro- nie podażowej, a mianowicie, zakręcone kurki z gazem, węglem i prawie zakręcone z ropą. Chcemy żyć jak gdyby się nic nie stało, a przecież stało się wiele. To co opisuję dotyczy nie tylko Polski, ale większości krajów na świecie. Politycy dbając o słupki popar- cia drukują kolejne instrumenty „pomocowe”. Za chwilę, podob- nie do niektórych krajów afrykańskich, będziemy mieć mnóstwo pieniędzy, tyle że nie będą one zbyt wiele warte. Musimy sobie uzmysłowić, ze potrzebne są zmiany. Czego się spodziewam w kontekście nadchodzącego kryzy- su? Mogę bazować na danych z poprzedniego kryzysu, a wtedy popyt na rynku detalicznym spadł o oko- ło 20%, podczas gdy na rynku kontrakto- wym nawet o 80%. Część analityków uwa- ża, że obecnie sytuacja jest jednak lepsza, ponieważ system bankowy i fundusze in- westycyjne są napompowane pieniędzmi, więc kryzys nie musi być głęboki. Kołem ra- tunkowym dla branży meblarskiej był wte- dy i prawdopodobnie będzie teraz kurs zło- tówki, który słabnąc poprawia rentowność eksportu. Co zrobić, aby wyjść z kryzysu? Obniżyć koszty energii i materiałów, zmniejszyć pracochłonność procesów. W tych trzech obszarach potrzebujemy in- westycji. Alternatywne źródła energii tym razem nie są sloganem ugrupowań ekolo- gicznych, ale realną potrzebą uniezależ- nienia się od szantażu energetycznego. W szczególności hydroelektrownie to roz- wiązanie, o którym mówimy zbyt mało. Są dużo stabilniejsze niż niepewny wiatr lub zachodzące słońce. Powinniśmy zna- leźć sposób na obniżenie kosztów naszej własnej produkcji, ponieważ tracimy kon- kurencyjność. Powinniśmy znaleźć al- ternatywne materiały lub zmodyfikować konstrukcje naszych mebli, żeby obniżyć zapotrzebowanie materiałowe o kilkana- ście procent, których zabrakło z uwagi na odcięcie dostaw z Rosji, Białorusi i Ukrainy. A współpraca z Ukrainą, jak tylko pozwolą na to warunki, to jeden z kierunków odzy- skiwania konkurencyjności. Meble należą do grupy dóbr zaspokajających potrzeby fi- zjologiczne, więc popyt nie zostanie „ścięty do zera”. Jednak na przestrzeni kilku nadchodzących miesięcy, a może kwarta- łów, popyt może być istotnie niższy z uwagi na zmianę prio- rytetów zakupowych klientów oraz na zapełnione magazyny dystrybutorów. W czasach kryzysowych potrzebujemy zaofe- rować klientom tańsze produkty. A że problemy będzie miało wiele firm na świecie, to może ponownie otwiera się szansa na zdobycie nowych rynków. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że zrezygnowałem z gazu do ogrzewania pomieszczeń oraz zainwestowałem w fotowoltaikę, aby w zakresie ogrzewania i zapotrzebowania na prąd elektryczny stać się bilansowo niezależnym. q Kryzys Wchodzę i pytam: Są klienci? Nie ma – pada odpowiedź obsługi. A wy co robicie – pytam obsługę? Czekamy na nich. dr inż. Tomasz Wiktorski Autor jest ekspertem i konsultantem, właścicielem B+R Studio Tomasz Wiktorski.

RkJQdWJsaXNoZXIy ODEyNDg=