Miesięcznik "BIZNES.meble.pl" sierpień 2022

8 BIZNES.meble.pl | sierpień 2022 felieton • sobierajski o designie W  czerwcu 1896 roku Czesław Tański, zwany „ojcem polskiego lotnictwa”, po raz pierwszy poszybował na skonstruowanej przez siebie lotni. 10 lat póź- niej skonstruował prototyp dwuwirnikowego śmigłowca oraz jednopłatowy samolot „Łątka” napędzany trzycylindrowym silnikiem. Żadna z jego konstrukcji nie do- czekała się rozwoju i wdrożenia do produkcji. Rozwój polskiej myśli technicznej skutecz- nie hamowali zaborcy. Tymczasem po drugiej stronie Atlantyku, 17 grudnia 1903 Wilbur Wright wykonał pierw- szy udany lot samolotem. Pięć lat później spółka braci Wright dostała kontrakt na dostawy samolotów dla armii amerykańskiej. 20 lutego 1962 roku John Glen, jako pierwszy amery- kański astronauta, wykonał lot orbitalny statkiem Mercury 6. Po kolejnych siedmiu latach lądownik Apollo 11 wylądował z ludźmi na Księżycu. Właśnie mija pięć lat od rozstrzygnięcia konkursu na polski samochód elektryczny. We wrześniu 2017 roku, z wielką pompą, spółka Electromobility Poland ogłosiła wyniki. Wy- brano czterech finalistów. Po pięciu latach działalności spółka zbudowała dwa prototypy, złożone z powszechnie dostępnych na rynku podzespołów i kompozytowej karoserii, a klu- czowy kooperant wycofał się ze współpracy. Firma EDAG miała odpowiadać za koordynację produkcji platformy jezdnej samochodu. Bez tego podzespołu nie będzie samochodu. Pierwszy niebieski laser zabłysnął w laboratorium Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie, ale niebieskie lasery nie są w Polsce produkowane. Nieco ponad dwadzieścia lat temu polscy naukowcy opracowali technologię wytwa- rzania monokryształów azotku galu, półprzewodnika który zastąpił krzem w elektronice, umożliwiając miniaturyzację i wzrost prędkości obliczeniowych procesorów. Śledząc los wielu polskich innowacji można odnieść wrażenie, że pojęcie „polski design” jest tylko związkiem semantycznym. By rzetelnie opisać sytuację rynkową powinniśmy uży- wać pojęcia „design w Polsce”. Podobnie dzieje się z „polskimi innowacjami”. Sztukę wytwarzania prototypów opanowaliśmy perfekcyjne, gorzej jest gdy mamy za- projektować produkcję, dochód, zysk, czy fundusz na badania i rozwój. Zwłaszcza w tym ostatnim przypadku bardzo niewiele polskich firm wydziela adekwatne do swoich potrzeb budżety. W ostatnich latach powszechnie stosowano dotacje na innowacje przydzielane przez instytucje państwowe, a finansowane z pieniędzy unijnych podatników. Taka formu- ła rozwoju gospodarki bywa swoistą kroplówką, by nie powiedzieć bajpasem dla gospodar- czego krwiobiegu. Projektanci zasad polskiego systemu dotacji doskonale znali historię i specyfikę naszego rynku. Pewnie dlatego system nie wymaga wdrożeń i komercjalizacji dotowanych produk- tów. Prototyp wystarczy. Wykonany z ogromnym nakładem sił i środków egzemplarz można pokazać w mediach, na imprezach targowych, firmowych eventach. Często jako wieszak do tabliczki „nie dotykać” lub „nie siadać”. W niektórych branżach funkcjonuje powiedzenie „w kosmos nie poleci”. Jest to synonim usprawiedliwienia niskiej jakości, drobnych niedoróbek, czy braku nowoczesności produk- tu. Bo skoro lecieć w kosmos nie musi, to nie musi być doskonale zaprojektowane, wytwo- rzone, sprawdzone, może być takie nasze, swojskie. Byle wyglądało. Pamiętam jak kiedyś w większym gronie próbowaliśmy wyjaśnić gościowi ze Stanów znaczenie tego idiomu. Śmiechu było co niemiara. Dużo czasu nam zajęło tłumaczenie, a gość i tak nic nie rozumiał. A skoro „w kosmos nie musi”, to projektowanie czy design w Polsce jakie są każdy widzi. Ale może jednak warto zacząć się uczyć sztuki latania? q W kosmos nie poleci Projektowanie, czyli z angielska design, nie polega na tym, żeby wymyślać ładne kształty, ale na tym, żeby tworzyć piękne rzeczy. Zdzisław Sobierajski Przedsiębiorca z wieloletnim stażem. Pracuje z projektantami i przemysłem, tworząc zespoły wdrożeniowe.

RkJQdWJsaXNoZXIy ODEyNDg=