Miesięcznik "BIZNES meble.pl" wrzesień 2016

ZDZISŁAW SOBIERAJSKI Przedsiębiorca z wieloletnim stażem. Pracuje z projektantami i przemysłem, tworząc zespoły wdrożeniowe. felieton X Sobierajski o designie N ie mamy też rze- telnych rankingów biur projektowych. Jeżeli takie zestawie- nia się pojawiają, są zwykle emanacją osobistych sympatii organizatorów do wymienianych w rankingach dizajne- rów. Autorzy zestawień w jednym sze- regu stawiają dizajnerów z dorobkiem wdrożeniowym i aktualnie popularnych autorów unikatowych przedmiotów, nie- koniecznie produkowanych. Organizatorzy imprez promujących dizajn, zwykle swoją aktywność medialną przejawiają publikując informacje praso- we. Uruchamiają promocję na Facebooku czy w lokalnej prasie dopiero na dwa-trzy miesiące przed wydarzeniem. Po imprezie ich aktywność medialna szybko zanika. Przez wiele miesięcy nie można znaleźć konkretnych informacji o efektach takich wydarzeń. Takim postępowaniem festi- wale nie budują swojej marki, ponieważ tylko okazjonalnie pojawiają się w prze- strzeni medialnej. Organizatorzy liczą na publikacje w niszowej prasie branżowej, bo prasa ogólnopolska nie interesuje się ich dizajnerskimi wydarzeniami. Pojęcie dizajnu kojarzone jest dzi- siaj z fajnymi meblami lub efektownymi przedmiotami do upiększania wnętrz. Nawet samo określenie „dizajner” sta- je się passe, dlatego niektórzy zaczęli się tytułować projektantami. Nawet gdy jesz- cze nic nie zaprojektowali i nie wdrożyli, to uznali, że podpis „projektant” szybciej otwiera drzwi do kariery. Tacy wirtual- ni projektanci natrafiają na mur własnej niekompetencji. W zderzeniu z wyma- ganiami przedsiębiorców, zostają szybko sprowadzani do roli „plastyka od upięk- szania produktów”. W efekcie mamy dezorientację inwestorów i bardzo płytki rynek zamówień na profesjonalne projek- towanie produktów. Jak na razie, nie poja- wił się żaden udokumentowany przykład gospodarczego sukcesu wygenerowanego przez kompetencje polskich dizajnerów. Promotorzy dizajnu oraz środowiska aka- demickie głoszą informacje o zbawiennej roli dizajnera w procesie powstawania produktu. Powołują się na przykłady brytyjskie, niemieckie lub amerykańskie. Taka narracja powoli już zanika, ponie- waż od dwóch lat nie odbyła się żadna istotna debata o kondycji rynku polskiego dizajnu. W eseju pt. „Siedem polskich dizaj- nów głównych” pisałem o różnorodności uprawianego w Polsce dizajnu. Dzisiaj dodaję jeszcze ósmy dizajn. Jest nim di- zajn semantyczny. Polega na opowiadaniu o rzekomych sukcesach i osiągnięciach. Dobrze się takie opowieści czyta, ale skut- ków gospodarczych nie znajdziemy. Mam wrażenie, że to właśnie nasz di- zajn semantyczny sprawia, że urzędnicy co roku przydzielają fundusze na organi- zowane Dizajn Dejsy i Festiwale. Orga- nizatorzy tych imprez publikują potem informacje prasowe o rzekomych suk- cesach dizajnu (semantycznego). Tylko tak można powiązać czytane publikacje z mizerną ilością wdrożeń w gospodarce. Dzieje się tak, ponieważ w Polsce za mia- rę sukcesu przyjęliśmy sam fakt zaistnie- nia prototypu na wystawie krajowej lub zagranicznej. Takich „sukcesów” rzeczy- wiście mamy aż nadto. Jednak powszech- nie praktykowany dizajn semantyczny sprawia, że Instytut Adama Mickiewicza oraz inne instytucje budżetowe, wydają co roku publiczne pieniądze na finan- sowanie imprez prezentujących garstkę ludzi, których dorobek jest czasem wy- tworzony w jednym egzemplarzu. Takie wystawy promujące polski dizajn, moż- na spakować w kilka skrzynek i wysłać na drugi kontynent. Charakterystyczne przy tym jest to, że do ich promocji, rów- nież używane są produkty medialnych dizajnerów. Ich nazwiska używane są jako „tagi” do zwiększenia frekwencji na branżowych blogach i portalach inter- netowych. Tworzy się swoiste, medialne perpetuum mobile. W efekcie, znani di- zajnerzy są bardziej znani, z tego powo- du, że są znani. Emanacją semantycznego dizajnu polskiego bywają też niektóre rankingi. Na przemian z uznanymi autorytetami światowego dizajnu, prezentowane są w nich nazwiska popularnych polskich projektantów. Wartość merytoryczna ta- kich top-list skłania do zastanowienia. Chociażby w konfrontacji z corocznym rankingiem publikowanym na portalu Architronic.com, w którym na 200 czo- łowych dizajnerów nie wymieniono na- zwiska żadnego Polaka (www.architonic . com/en/story/architonic-architonic-top- -200-designers-2015). Czy nadchodzi czas, by zamiast pro- mować medialny dizajn semantyczny, powinniśmy zacząć nagłaśniać refe- rencje wystawione projektantom przez polskich przedsiębiorców? Przecież tyl- ko oni wiedzą, który dizajner pomógł im zaprojektować wzrost dochodów i stworzyć nowe miejsca pracy. Żadne Dizajn Dejsy ani rankingi dizajnerów tego nigdy nie zastąpią. d Pisząc co miesiąc felietony, od maja 2015 roku próbuję Państwa zaciekawić, rozbawić lub skłonić do refleksji nad specyfiką podaży dizajnu w Polsce. Z punktu widzenia inwestora, brakuje nam standardów oraz jasnych kryteriów weryfikacji kompetencji dizajnerów. DIZAJN SEMANTYCZNY 12 BIZNES meble.pl [ wrzesieñ 2016

RkJQdWJsaXNoZXIy ODEyNDg=